SEO poinsoning – kolejna metoda oszustwa

Autor: Malgorzata Cwynar pod red. Marcina Soczko — w kategorii Komunikaty IOD-y — 25 lipca 2026

25

lip
2026

Cyberprzestępcy od lat tworzą fałszywe strony internetowe łudząco podobne do witryn banków, sklepów internetowych, firm kurierskich czy instytucji publicznych w celu wyłudzenia danych osobowych. Więcej informacji na temat tego rodzaju oszustw można znaleźć w Komunikacie IOD-y.

Oszuści podejmują różnego rodzaju działania, aby użytkownik nawet sam trafił na taką witrynę korzystając z wyszukiwarki internetowej.

NA CZYM POLEGA SEO POISONING

SEO poisoning (zatruwanie wyników wyszukiwania) lub szerzej search engine poisoning (zatruwanie wyszukiwarki) są to techniki polegające na manipulowaniu wynikami wyszukiwania lub wykorzystywaniu płatnych reklam w taki sposób, aby użytkownik zamiast na oficjalną stronę trafił na witrynę kontrolowaną przez cyberprzestępców.

Pozycja strony internetowej w wynikach wyszukiwania nie jest przypadkowa. Wyszukiwarki wykorzystują algorytmy, które oceniają wiele czynników, takich jak treść strony, zastosowane słowa kluczowe, liczba odnośników prowadzących do witryny czy jej popularność. Cyberprzestępcy starają się wykorzystać te mechanizmy na swoją korzyść.

W praktyce przygotowują strony zawierające odpowiednio dobrane słowa kluczowe, tworzą dużą liczbę wzajemnie powiązanych witryn lub publikują treści zaprojektowane specjalnie pod kątem algorytmów wyszukiwarek. Celem takich działań jest uzyskanie jak najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwania dla popularnych fraz wpisywanych przez użytkowników, takich jak nazwa banku, programu komputerowego, sklepu internetowego czy usługi.

Przestępcy wykorzystują również płatne reklamy wyświetlane w wyszukiwarkach ponad pozostałymi wynikami. Są one oznaczone jako reklama, jednak informacja ta bywa słabo widoczna, przez co użytkownik może uznać je za zwykłe wyniki wyszukiwania. Niezależnie od trybu pojawienia się fałszywej witryny na liście wyników, po kliknięciu w link można odnieść błędne wrażenie, że znaleźliśmy się na oficjalnej witrynie wyszukiwanego podmiotu.

PRZEBIEG ATAKU

Użytkownik może stać się ofiarą ataku, jeśli skorzysta z niebezpiecznego linku zaproponowanego przez wyszukiwarkę internetową, aby zalogować się do bankowości elektronicznej, sprawdzić status przesyłki kurierskiej albo przeczytać artykuł dotyczący interesującego go wydarzenia.

Wśród wyświetlonych wyników może znajdować się bowiem odnośnik prowadzący do strony przygotowanej przez cyberprzestępców. Czasami jest to „zwykły” wynik, który osiągnął wysoką pozycję dzięki manipulowaniu mechanizmami pozycjonowania, a czasami płatna reklama wyświetlana nad pozostałymi wynikami wyszukiwania. Po wejściu na stronę użytkownik często nie dostrzega żadnych nieprawidłowości. Witryna może wiernie odwzorowywać wygląd oficjalnej strony internetowej, wykorzystywać logo, identyczną kolorystykę albo podobny układ elementów. W efekcie użytkownik nabiera przekonania, że korzysta z autentycznej strony.

Nie dotyczy to tylko klasycznych wyników wyszukiwania. Podobny mechanizm jest wykorzystywany również w usługach rekomendujących treści, takich jak np. Google Discover. W jednym z takich przypadków użytkownikowi telefonu z systemem Android został wyświetlony intrygujący artykuł o  nowym narzędziu inwestycyjnym zaprezentowanym rzekomo w popularnym programie telewizyjnym. Publikacja wyglądała jakby znajdowała się na portalu Gazeta.pl. Dopiero po jej otwarciu i dokładnym sprawdzeniu adresu strony internetowej okazało się, że nie znajdował się on w domenie oficjalnego serwisu. Celem cyberprzestępców było zachęcenie użytkownika do skorzystania z  fałszywego narzędzia inwestycyjnego, co w konsekwencji prowadziłoby do utraty „zainwestowanych” pieniędzy.

Korzystanie z urządzeń mobilnych dodatkowo utrudnia rozpoznanie oszustwa, ponieważ adres strony jest mniej widoczny niż w przeglądarce na komputerze, a użytkownicy rzadziej zwracają uwagę na pełną nazwę domeny.

JAK UCHRONIĆ SIĘ PRZED ZAGROŻENIEM

Korzystając z zasobów Internetu, warto pamiętać, że nie każdy odnośnik prowadzi do oficjalnej strony. Jeśli mamy zamiar zalogować się do serwisu, kliknąć w atrakcyjny link, podać dane osobowe lub dokonać płatności należy sprawdzić adres domeny i upewnić się, że rzeczywiście należy ona do podmiotu, z którego usług chcemy skorzystać. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku usług bankowych, platform płatniczych, sklepów internetowych oraz usług administracji publicznej. W  takich przypadkach bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wpisanie adresu strony ręcznie lub skorzystanie z wcześniej zapisanej zakładki, zamiast wybierania pierwszego wyniku wyświetlonego przez wyszukiwarkę.

Warto również zwracać uwagę czy odnośnik jest oznaczony jako reklama. Choć reklamy publikowane w wyszukiwarkach podlegają weryfikacji, zdarzają się przypadki wykorzystywania ich przez cyberprzestępców do kierowania użytkowników na fałszywe strony internetowe.

PODSUMOWANIE

SEO poisoning pokazuje, że zagrożenie może pojawić się już na etapie wyszukiwania informacji w  Internecie. Korzystanie z popularnej wyszukiwarki nie gwarantuje, że wyświetlone odnośniki prowadzą do oficjalnych i bezpiecznych stron internetowych.

Fałszywa strona może wyłudzać dane logowania do bankowości elektronicznej, dane osobowe, informacje dotyczące kart płatniczych, zachęcać do pobrania złośliwego oprogramowania lub kierować do fikcyjnych platform inwestycyjnych. Świadomość istnienia tego rodzaju oszustwa oraz zachowanie ostrożności podczas korzystania z wyszukiwarki internetowej są kluczowe, aby nie stać jego ofiarą.

Dołącz do dyskusji

Podanie adresu e-mail jest związane z moderacją treści komentarza, w szczególności z ewentualnym kontaktem z Użytkownikiem, w celu uzgodnienia ostatecznej treści, co stanowi prawnie uzasadniony interes administratora. Po opublikowaniu komentarza widoczna jest jedynie jego treść i data publikacji oraz imię autora, reszta danych jest niezwłocznie usuwana. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych osobowych zawarte są w Polityce prywatności.