Jeszcze kilka lat temu podobne historie wydawały się scenariuszem filmu sensacyjnego. Dziś dzieją się naprawdę, także w Polsce. Cyberprzestępczość przestała być czymś odległym i abstrakcyjnym. To realne ryzyko, które może dotknąć każdego, niezależnie od doświadczenia, ostrożności czy skali działalności.
Dobitnym przykładem jest niedawna sprawa zakonnicy z Kutna – siostry Doroty, która padła ofiarą perfekcyjnie zaplanowanego oszustwa. Dzięki pomocy prawnej udało się odzyskać około 180 tys. zł, jednak to nie jest całość utraconej kwoty. Przebieg tej sprawy pokazuje, że cyberprzestępstwa stają się coraz bardziej profesjonalne, a ich przygotowanie i realizacja przypominają dobrze zaplanowane operacje wywiadowcze
WSZYSTKO ROZPOCZĘŁO SIĘ OD TELEFONU RZEKOMEGO POLICJANTA
W przypadku siostry Doroty atak rozpoczął się telefonem od mężczyzny, który podawał się za funkcjonariusza policji. Rozmówca twierdził, że prowadzi tajną akcję mającą na celu zatrzymanie przestępców, którzy rzekomo zamierzają włamać się na rachunki bankowe zakonu. Mężczyzna był tak przekonujący, że siostra zaczęła wykonywać jego polecenia. Była pewna, że pomaga policji zapobiec przestępstwu. Cyberprzestępcy doskonale wiedzieli, że siostra Dorota pełni funkcję przełożonej zakonu i ma dostęp do rachunków bankowych zgromadzenia, co świadczyło o wcześniejszym rozpoznaniu ofiary.
Pod wpływem długiej rozmowy i narastającej presji siostra opuściła dom zakonny w Kutnie i udała się najpierw do Łodzi, a potem do Warszawy. Tam, zgodnie z instrukcjami fałszywego funkcjonariusza, dokonywała przekazów i przelewów na obce konta z kilku banków. W efekcie z kont bankowych zakonu wypłacono kilkaset tysięcy złotych.
WIARYGODNY ROZMÓWCA
Przez prawie trzy dni siostra była przekonana, że współpracuje z prawdziwym policjantem i wykonuje jego polecenia. Jednym z nich był zakaz kontaktu z kimkolwiek. Sytuacja ta ściągnęła na nią podejrzenia o kradzież pieniędzy zakonu. Dopiero gdy siostra została odnaleziona przez policję w centrum Warszawy, zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa. Prawdziwi funkcjonariusze w porę powstrzymali ją przed przekazaniem kolejnych pieniędzy.
Po odnalezieniu s. Dorota zwróciła się do opinii publicznej w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że nawet osoby mające świadomość działalności cyberprzestępców mogą stać się ich ofiarami, jeśli oszuści odpowiednio zbudują atmosferę zaufania i presji.
Kluczowe w tym przypadku było to, jak wiarygodnie oszuści podawali się za policjantów i jak konsekwentnie budowali narrację, która utrzymywała siostrę w przekonaniu, że wykonuje ważne, „tajne” polecenia. Tego typu mechanizmy manipulacji nie polegają już tylko na prostych kłamstwach — wykorzystują one psychologiczny nacisk, zaufanie do instytucji publicznych oraz coraz częściej znajomość roli ofiary (w tym przypadku faktu, że była ona przełożoną zakonu).
PODSUMOWANIE
Nie istnieje jedna „złota” metoda, która w pełni chroni przed cyberprzestępcami. Technologia rozwija się bardzo szybko, a wraz z nią zmieniają się sposoby działania oszustów. To, co dziś wydaje się bezpieczne, jutro może już nie wystarczyć. Dlatego kluczowe znaczenie ma budowanie świadomości w obszarze cyberbezpieczeństwa, uczenie się rozpoznawania mechanizmów manipulacji oraz regularne śledzenie aktualnych zagrożeń. Wiedza i czujność nie eliminują ryzyka całkowicie, ale znacząco zwiększają szanse na właściwą reakcję i uniknięcie poważnych konsekwencji.
